poniedziałek, 9 czerwca 2014

GDY NIEMOWLĘ NIE CHCE JEŚĆ

Wiele matek martwi się, że ich dzieci za mało jedzą. Jeśli chodzi o niemowlęta najważniejsze jest czy odpowiednio przybierają na wadze, jeśli TAK to NIE MA SIĘ CZYM MARTWIĆ. Jeśli NIE to konieczne jest leczenie. 
Po pierwsze, warto zbadać mocz i krew,  gdyż choroby układu moczowego mają ogromny wpływ na wagę dzieci, a w badaniu krwi wyjdą inne choroby np, anemia. 
Po drugie, nie samym mlekiem dziecko życie - oczywiście mam tu na myśli dzieci po 4 lub 6 miesiącu życia w zależności od sposobu karmienia.
Po trzecie, jeśli dziecko nie chce jeść nowo wprowadzonych pokarmów, można spróbować połączyć je z mlekiem . Wtedy znany smak, pomaga przekonać się do nowego smaku. 
Po czwarte, jeśli dziecko nie chce jeść np . kurczaka - można go przez pewien czas zastąpić np. zielonym groszkiem.
Po piąte, nie możemy się poddawać, to, że za pierwszym razem dziecko czegoś nie chce jeść, nie znaczy, że po paru razach nie przekona się do tego dania.
Po szóste, bardzo ważne jest co dajemy dziecku, jeśli dziecko naje się owoców i napije soków to wiadomo, że nie będzie miało ochoty na kaszkę czy obiad. Dlatego ważna jest kolejność dawania dziecku posiłków, ich jakość i ilość. Np. moja córka ma 5 i pół miesiąca a je np koło 7 rano kaszkę- 150 ml, koło 11 - 180 ml mleka, koło 14 obiadek cały ten mały słoiczek , koło 17 deserek i koło 20 mleko znów 180 ml i zazwyczaj wtedy już idzie spać. W między czasie oczywiście wypije jeszcze 100 ml herbatki z koperku bądź wody mineralnej.
Po siódme, czasem dziecko nie chce jeść bo jest zbyt głodne lub nie wyspane. Pamiętajmy, że dzieciątko powinno jeść co 3, maksymalnie 4 godziny , i powinno drzemać w ciągu dnia. 
Po ósme, po 4 miesiącu życia zdarza się, że dziecko ma zmniejszony apetyt nowymi doznaniami. Wszystko rozprasza dziecko i przez to traci ono apetyt i zwyczajnie szkoda mu czasu na jedzenie. 
Po dziewiąte, są maluszki które wolą jeść w nocy niż w dzień . Rzadko się tak zdarza, ale się zdarza.
Po dziesiąte , po 6 miesiącu zdarza się, że dziecko nie je bo rosną mu ząbki. Wtedy można podawać posiłki troszkę chłodniejsze.


Jeśli problem z niejedzeniem jest poważny, musimy poszukać ich źródła i poradzić się lekarza co robić- może zmienić mieszankę, firmę słoiczków. Ponadto, bardzo ważna jest konsekwencja , dziecko coś musi jeść i musimy próbować, dotąd je karmić, aż zje to co musi, żeby zdrowo rosnąć. 

Do chorób, które mają wpływ na jedzenie zalicza się :
- alergię pokarmową
-anemię
-celiakię
-refluks żołądkowo - przełykowy.

Czasem na brak apetytu i niechęć do jedzenia może mieć wpływ zatkany katarem nosek , albo np. uciążliwy kaszel.

Ponadto uwaga : kobiety karmiące piersią mają wpływ na smak pokarmu . Patrzcie co jecie bo np . to , że wam smakuje grejpfrut lub rzodkiewka , nie znaczy, że mleko mające taki smak może smakować dziecku. 

Dla dzieci z problemami żywieniowymi są specjalne preparaty np.:
Infatrini




wtorek, 3 czerwca 2014

PORODÓWKA : NACIĘCIE KROCZA


Sposoby nacięcia są dwa:
-  pierwsze to środkowe, w linii środkowej w kierunku odbytu, 
- drugie to boczne w kierunku guza kulszowego. 
Które nacięcie lepsze ? Zdecydowanie boczne : przy środkowym istnieje duże ryzyko dalszego pęknięcia krocza aż do uszkodzenia odbytu .
Nacięcie krocza jest ochroną dna miednicy przed nadmiernym rozciągnięciem i pęknięciem mięśni dna miednicy , szczególnie dźwigacza odbytu, zapobiega wypadaniu w przyszłości narządów płciowych (nietrzymanie moczu, dyskomfort przy stosunkach płciowych, bóle w podbrzuszu itd), zmniejsza możliwość urazu mózgu płodu (mniejszy opór tkanek), przyspiesza poród dziecka (długi poród, zaburzenia tętna płodu). 
Wskazania do zabiegu : 
- niepodatne na rozciąganie tkanki dna miednicy, 
- poród wcześniaka (ochrona dziecka), 
- nieprawidłowe ułożenie płodu (gdy przoduje główka większą płaszczyzną – zaburzenia mechanizmu porodowego), 
- zagrożenie pęknięcia krocza (pęknięte tkanki gorzej się goją, są poszarpane i zmiażdżone),
-  duże dziecko (groźba nie tylko pęknięcia krocza ale i  dystocji barkowej – zagrożenie życia dziecka).

Statystyki mówią, że najwięcej kobiet z rozciętym kroczem to :
- kobiety uprawiające intensywnie sport
- kobiety po 30
- kobiety rodzące duże dzieci

PORODÓWKA - FACHOWE INFORMACJE: ETAPY PORODU

Poród -  to dzięki niemu mamy nasze maleństwa w ramionach. Oto najważniejsze informacje dla przyszłych młodych mam:

ETAPY PORODU NATURALNEGO:

Pierwszy okres porodu – etap rozwierania

Początek wielkiego finału rozpoczyna się dość niewinnie. Zwiastują go pojawiające się w pewnych odstępach czasowych skurcze przypominające bóle miesiączkowe. Tak naprawdę to skurcze błony mięśniowej trzonu macicy, które pociągają za sobą wygładzenie i rozwieranie szyjki macicy. Warto ten początkowy okres przeczekać w domu, przygotować się do szpitala czy zadzwonić do męża. Bywa bowiem, że skurcze po pewnym czasie ustępują, a akcja porodowa ponownie zaczyna się po około dobie. Do szpitala należy się wybrać bezwarunkowo, kiedy skurcze robią się regularne, silne i pojawiają się co 7-10 minut lub gdy odeszły wody płodowe.
Najtrudniejszy okazuje się moment, kiedy szyjka osiąga 7 centymetrów rozwarcia. Mówi się wtedy o kryzysie. Często zdarza się, że rodząca jest u kresu sił, prosi wtedy o znieczulenie, cesarskie cięcie lub zgoła wybiera się do domu, bo ma już wszystkiego dość. Jeśli takie zachowanie zdarzy się tobie, oznacza to, że najtrudniejsze już minęło.
W tym pierwszym okresie organizm może chcieć również sam się oczyścić. Poród zwiastują czasem biegunka czy wymioty, a już w trakcie skurczów pęka pęcherz płodowy i odchodzą wody (czasem ma to miejsce przed akcją skurczową).
Szyjka macicy rozwiera się zazwyczaj od kilku do kilkunastu godzin. Trudno tu wskazać jakiś jeden, odpowiedzialny za długość porodu, czynnik. Z reguły czas ten dłuższy jest u pierworódek. Skraca się, gdy kobieta jest w czasie porodu aktywna, wykonuje ćwiczenia, potrafi oddychać przeponą.
W tym czasie maleństwo  przygotowuje się do drogi – przytula główkę do klatki piersiowej, a nóżki do tułowia. Podróż przez kanał rodny przebywa, przesuwając się ruchem śrubowym. Może się denerwować i niespokojnie ruszać, dlatego ważne, aby mama umiała zachować spokój. Spróbuj mówić łagodnie do dziecka i głaskać je przez brzuch. Najtrudniejszy jest moment, kiedy dziecko próbuje pokonać cieśń macicy – zwłaszcza wtedy warto się ruszać, to ułatwia dziecku dopasowanie główki do tego trudnego odcinka. Stopniowo też usuwane są wody płodowe z płuc malucha.

Drugi okres porodu – etap parcia

Ten etap trwa krócej – od kilku minut do godziny/dwóch. Parcie nie jest bolesne, nie można go też powstrzymać, bo jest odruchem. Zazwyczaj kobieta dostaje wtedy nowych sił, czuje, że chwila spotkania się zbliża. Sam moment wydawania dziecka na świat może się wiązać z nacięciem krocza. Położna lub lekarka specjalnymi nożyczkami nacina krocze, zabezpieczając przed pęknięciami, które mogłyby się długo i boleśnie goić.
Co dzieje się z dzieckiem?
Odruch parcia to jakby sygnał od dziecka, że chce przywitać się z mamą. Jego główka bowiem drażni zakończenia nerwowe odpowiedzialne za ten odruch. W czasie skurczu partego dziecko przesuwa się też w dół, natomiast pomiędzy skurczami odrobinę się cofa. Ten etap kończy się pierwszym krzykiem dziecka…

Trzeci okres porodu – etap rodzenia łożyska

Trwa kilkanaście minut i zazwyczaj – za sprawą malucha – mama w ogóle go nie zauważa. W tym czasie ponownie zaczyna się akcja skurczowa i rodzi się łożysko. Lekarz musi sprawdzić, czy urodziło się całe. Jeśli uzna, że zaczęło się już rozkładać, będzie zobowiązany wykonać czyszczenie macicy.

PORODÓWKA - MOJE WSPOMNIENIA

Cóż, każda z nas będąc w ciąży po raz pierwszy zastanawia się jak to będzie. Nie ma na to odpowiedzi, gdyż każda z nas rodzi inaczej . Oczywiście zasady są te same, droga wyjścia na świat dziecka też jest identyczna, ale.... No właśnie, ale emocje są różne. Każda z nas jest wyjątkowa, inna i każda przeżywa poród inaczej. Jeden jest łatwy, inny trudny, jeden trwa szybko, drugi wolno. 
Jeśli o mnie chodzi , mój poród był bolesny. Miałam straszne bóle krzyżowe. Pierwszy raz, gdy zaczęły się bóle porodowe ( przynajmniej ja tak myślałam ) i odszedł  mi czop ( w moczu pojawiła się krew). pojechałam do szpitala z rodzicami. Spędziłam tam kilka dni. Okazało się, że do porodu jeszcze troszkę, pomimo tego, że termin porodu właśnie mijał. Zdiagnozowano u mnie zatrucie ciążowe ( chociaż białka w moczu nie miałam ). Podleczono mnie troszkę magnezem i wypuszczono do domu. Minęło kilka dni ( może trzy ) i pojechaliśmy na wizytę do lekarza . Był 40 tydzień i brak postępu porodu. Rozwarcie na 2 palce. Cóż, lekarz zaproponował cesarkę. Miałam rodzić 23 grudnia. A do szpitala kazano mi się zgłosić dzień wcześniej. Tym razem odwiózł mnie mąż. I kiedy tak czekałam sobie na badania , znów zaczęły się bóle. Były straszne, krzyżowe i na dodatek dziecko kopało . Wzywałam pielęgniarki, ale na ktg nic nie było, zero skurczy. Panie tylko mówiły, że z krzyżowymi tak to jest, dużo bólu, mało postępu - a ja cierpiałam. Lekarka na dyżurze kazała czekać na planowaną cesarkę, ale ja wiedziałam i czułam, że nie dam rady. Nie wytrzymam tego bólu. Mąż poszedł do ordynatora. Załatwił przyśpieszoną cesarkę.
Co dalej? Wzięli mnie z ginekologii na porodówkę .Tam zrobiono mi lewatywę, założono cewnik i wstrzyknięto na sali operacyjnej znieczulenie w kręgosłup. Po znieczuleniu poczułam się jak nigdy w życiu , błogo. Lekarz mówił, że poczuję się dziwnie jak będą wyciągać dziecko, ale ja czułam tylko błogość. I mi ją pokazali moją małą kruszynkę. To było uczucie nie do opisania. Szczerzyłam zęby do sufitu. Potem mnie zszyli a ją wzięli na pomiary i badania. Potem panie przełożyły mnie na łóżko ze stołu operacyjnego. To było po 16. Pamiętam ,że poprosiłam męża, żeby mi wysłał na telefon zdjęcie malutkiej. Widziałam się chwilę z nim, mamą i niunią. A potem dali mi morfinę i zasnęłam . Obudziłam się w nocy, chciałam być dzielna. Nie wiedziałam, że mogę poprosić znów o morfinę, gdy zaczęło mnie piec. Po kilku minutach przyszła pani i spytała czy chcę znów morfinę. No i chciałam. Rano pielęgniarki pomogły mi usiąść, powiedziały jak .Potem kazały mi stanąć . Ból straszny, nie do opisania. Potem z czasem było lepiej chodzić, ale wstawanie jeszcze z miesiąc po porodzie tragicznie bolało. Pamiętam cały czas jechałam na przeciwbólowych i zajmowałam się córką. Na drugi dzień dali mi dziecko do nakarmienia ( szkoda, że nie pokazali jak to zrobić). Kolejne dni były ciężkie. Podwyższone CRP u mnie, problemy z karmieniem dziecka, katar, ból gardła. Dopiero koło 27 wróciłam do domu. Nikomu tak długiego pobytu i choroby  po porodzie nie życzę.    
Cesarka była ciężkim wyborem, bo szykowałam się na poród naturalny, operacji się bałam, jednak cieszę się, że tak zdecydowałam , bo podczas cesarki okazało się, że wody płodowe były zielone, więc dzidzia była zagrożona. Teraz prawie 6 miesięcy od porodu, ból odszedł w zapomnienie, a ja cieszę się, że wszystko tak się skończyło. Nie miałam problemu z raną, dzidzia chowa się zdrowo. Czy gdybym mogła cofnąć czas, czekałabym na naturalny? - nie.  Bo nie chciałabym, żeby moje życie potoczyło się inaczej. 

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Dysplazja stawów biodrowych.

Badanie bioderek jest jednym z podstawowych badań w pierwszych miesiącach życia dziecka. Dysplazja polega na tym , że biodro jest wadliwie ukształtowane. Częściej dotyka dziewczynki. Ryzyko wystąpienia dysplazji stawu biodrowego u dziecka jest większe niż przeciętne gdy: rodzeństwo lub rodzice dziecka mieli dysplazję stawu biodrowego, dziecko urodziło się z położenia pośladkowego.
Może występować jako czysta dysplazja oraz jako wrodzone zwichnięcie stawu biodrowego. Wczesne wykrycie daje możliwość pełnego wyleczenia. Specjalista ortopedii bada niemowlę i robi mu usg, i na podstawie tego stwierdza czy dziecko ma prawidłowo rozwinięte biodra.
Istotą leczenia jest scentrowanie głowy kości udowej na dno panewki. Takie scentrowanie głowy odciąża niedorozwinięty górny brzeg panewki. Aby utrzymać takie ustawienie biodra, stosuje się różnego rodzaju rozwórki, np. poduszkę Frejki, uprząż Pawlika, szynę Koszli. 
poduszka Frejki ok.140 zł
szyna Koszli ok. 100 zł
uprząż Pavlika ok.170 zł
Najczęściej polecana jest uprząż. Czasami można przeoczyć dysplazję, jeśli jest delikatna, gdyż nie jest wtedy bardzo widoczna, nie ogranicza dziecka. 


PODSTAWOWE RADY ZWIĄZANE Z BIODERKAMI:

Nosząc malucha, staraj się utrzymywać jego nóżki ustawione na boki i swobodnie zgięte.

  • Jeżeli nosisz malucha w pozycji pionowej, zadbaj o to, aby jego nóżki były ustawione swobodnie na boki (w odwiedzeniu) i w zgięciu. Młodsze dzieci powinny szeroko obejmować rodzica nogami, siedząc na brzuchu, a starsze niemowlęta można też nosić na biodrze.

  • Podczas zabawy okresowo układaj dziecko na brzuchu, co sprzyja prawidłowemu ułożeniu nóżek w rozstawieniu na boki. Pamiętaj jednak, aby nie zostawiać go wówczas bez opieki i nie układać w takiej pozycji do snu.

  • Nie ciągnij malucha za nóżki w górę podczas zmiany pieluch lub mycia.
FILMY NA TEN TEMAT:

Niemowlę na basenie


Niemowlę na basenie w Polsce nie jest bardzo częstym widokiem na basenie. A jednak już niemowlaki mogą uczyć się pływać. Mają malutkie stroje kąpielowe, zabawki do wody i specjalne pampersy. 



Generalnie na basen można zabrać już 2 miesięczne niemowlę . Do 8 miesiąca ma on naturalny odruch obronny i zamyka instynktownie buzię pod wodą. Więc, zachłyśnięcie mu nie grozi. Dziecko jednak musi być zdrowe, dobrze się rozwijać i pewnie trzymać główkę w górze. Co wziąść ze sobą:
- 2 ręczniki z kapturkiem
- dodatkowe ubranka
- pieluszki zapasowe (np. Huggies Little Swimmers lub pieluszki do pływania Pampers i Babydream)
- mydełko dziecka, żeby zmyć chlor
- balsam do nawilżenia ciałka
- spray do uszu ( Olivocap, który należy użyć przed wejściem do wody. Natłuści on kanał ucha, dzięki czemu woda będzie z niego wypływać. )
-sól fizjologiczna do oczek zmyje chlor
NAUKA PŁYWANIA: FILMY

ALERGIA NA KOSMETYKI



Alergia na kosmetyki jest częstym zjawiskiem wśród niemowlaków. Każdy krem, płyn , proszek może wywołać reakcję alergiczną. Ma ona postać: plam na buzi , wysypki na ciele, biegunki i innych dolegliwości pokarmowych. Ważne jest aby obserwować dziecko i w porę usunąć uczulający kosmetyk. Alergie niemowlęce mijają, więc to, że teraz dziecko nie moźe czegoś stosować, nie oznacza, że już zawsze tak będzie. Alergię leczymy także smarując buzię specjalnymi kremami na receptę zapisanymi przez lekarza. 
Czy można zapobiec alergii? Nie. Możemy próbować, kupując kosmetyki hipoalergiczne, ale nie ma gwarancji, że one też nie uczulą. Pielęgnując dziecko, pamiętajmy, że nie toleruje ono częstych zmian wśród kosmetyków. Ponadto, dzieci źle reagują na kosmetyki zapachowe. 

Moja córka nie dawno  miała takie objawy, na szczęście delikatne. Lekarz zapisał maść robioną . Zapłaciłam za nią ok 40 zł, ale muszę przyznać, że szybko przeszło . A smarować można było tylko 2 razy dziennie małą ilością kremu .
Dla tych co nie wiedzą : KREM ROBIONY przechowuje się W LODÓWCE :D